Jak dla mnie, to bolało...
At A Glance
Author Demoness Dog
Contact slimy@op.pl
When A year ago
Artist ?? Nawet nie znam imienia...
Studio Alien
Location Szczecin, Polska
No to na początek powiem, że moi rodzice za żadne skarby nie chcieli mi pozwolić, abym przebiła sobie pępek. Prosiłam ich cały czas... Przedstawiłam im nawet wszystkie za i przeciw. Mama nawet pytała mnie, z jakiego powodu chcę zrobić sobie ten kolczyk. Odpowiedziałam, że dla włąsnej satysfakcji, po prostu lubię kolczyki. Poza tym, przekłute pępki miały tylko 2 dziewczyny w mojej klasie, więc chciałam mieć kolczyk zanim reszta to zrobi i żeby nie było, że od nich zgapiam. W końcu kazali mi przestać ich tym męczyć, bo tym i tak nic nie zdziałam. Najbardziej oporny był mój ojciec. Twierdził, że to, że mam po trzy kolczyki w każdym uchu wystarczy. Ja jednak cały czas próbowałam osiągnąć swój cel. Mama miała nawet zamiar się zgodzić, ale pod warunkiem, że ojciec się zgodzi... Jednym słowem, nic nie wskazywało na to, że będę mieć kolczyk w pępku. Po głowie chodziło mi nawet coś takiego, żeby zakolczykować się w tajemnicy przed starszymi.

Nagle po roku mędzenia i jęczenia, rodzice zgodzili się! Ale ile mnie to kosztowało, to się wręcz w głowie nie mieści... To był początek października 2004, więc w rzeczywistości mój piercing ma dopiero 8 miesięcy, ale... :]

O kolczykach rozmyślałam już od dawna, razem z moją kumpelą. Gdy tylko nasi rodzice wyrazili zgodę, zaplanowałyśmy, że dowiemy się wszytskiego w kilku studiach tatuażu. W końcu wybrałyśmy Aliena, najpopularniejsze studio w mieście. Poza tym, wiele znajomych właśnie tam robi sobie piercing i tatuaże.

Na przebicie miała iść z nami moja mama. I tak też było. Umówiłyśmy się o 15 przy pracy mamy i udałyśmy się we 3 do studia. Po drodze zaczął nas nieźle zżerać strach... Gdy weszłyśmy do środka, trochę nas przestraszyły wszystkie zdjęcia i wystrój studia, jednak było tam czysto i sterylnie. Pokój do piercingu był trochę mały, ale z dala od innych klientów.

Kumpela poszła pierwsza. W zasadzie podczas zabiegu nic nie mówiła (nie dziwię się, kto by był w stanie), a to jeszcze bardziej mnie stresowało. Rozmyślałam nawet rezygnację z przekłucia, ale pomyślałam sobie, że wyszłoby na ojca-że niby to nie dam rady przekłuciu. I ta myśl jeszcze bardziej zmobilizowała mnie do zrobiena sobie tego piercingu.

Wreszcie kumpelka wyszła-uśmiechnięta, ale miała niezłe rumieńce.

Przyszła moja kolej. Siadłam na krześle, a facet wyjął wszystkie potrzebne narzędzia. Zdezynfekował kolczyk i pępek. Powiedział, żebym zamknęła oczy, bo dziewczyny różnie reagują na widok igły. Tak też zrobiłam. Czułam tylko szczypce zaciśnięte na moim pępku, ale do czasu... Wyraźnie poczyłam wbijającą się igłę, i fala gorąca udeżyła po całym moim wnętrzu. Słowem-nie było to zbyt miłe uczucie. Jednak chyba najgorsze było wyjęcie igły-poczułam, jak wkładał kolczyk i usuwał igłę. Następnie piercer powiedział, że już zakręca kulkę. Na koniec zakleił jeszcze pępek specjalnym opatrunkiem, który był po to, żeby nie zachaczyć o ubranie, ale po jakimś czasie facet polecił nam go zdjąć. Strasznie mi ulżyło i chyba wszystkie nerwy mi puściły, bo zrobiło mi się słabo.

Piercer włączył mi wiatraczek i kazał chwilę posiedzieć na krześle. Potem wytłumaczył nam, jak dbać o świeżo przekłute pępki.

Zapłaciłysmy niewiele-25 złotych.

Jak już doszłyśmy do siebie, opuściłyśmy studio i udałyśmy się do domów. Nie żałowałam wtedy, że nie zrobiłam kolczyka bez zgody rodziców... Naprawdę było mi cięzko w niektórych sytuacjach, a rodzice pewnie by się skapnęli, jeżeli wogóle udałoby mi się dojść do domu półprzytomna...

Kilka dni po przekłuciu, pępek nadal mnie bolał, ale to całkiem normalne. Ból sprawiało mi nawet zakładanie skarpetek, gdy musiała się schylać, ale wypracowałam sobię nową technikę :D Ogólne samopoczucie było w pożądku, mogę wręcz stwierdzić, że byłam dumna z tego, że mam metalową część gdzie indziej niż w uszach. (chyba jestem jakieś sado-maso) :P

Teraz mój wybłagany kolczyk mam 8 miesięcy i jest ślicznie zagojony. Od czasu do czasu przemywam go jeszcze rumiankiem, ale to tylko dla higieny dziurki. Noszę zwykły tytanowy kolczyk i za bardzo się nim nie chwalę, bo zrobiłam go dla samej siebie.

Teraz moi "kochani" rodzice nie sprzeczają się tak bardzo, jeżeli pytam się ich o to, aby pozwolili mi na jakiś nowy kolczyk. Po prostu muszę dokładnie im wszystko wytłumaczyć i w miarę przyzwoicie :P się zachowywać. Tak też robię. Pozwolili mi nawet powiększyć sobie dziurki w uszach, jak im wszystko spokojnie wytłumaczyłam.

Już wkrótce planuję przekłucie sobie języka, i to raczej nie będzie mój ostatni piercing. O dziwo, moi rodzice prawie od razu wyrazili "pół-zgodę", bo jeszcze się nad tym zastanawiają. Ale ja jestem wciąż jak najlepszej nadziei, i tak myślę, że jednak będę miała mój kolejny kolec-tym razem w języku. Jeżeli wszystko pójdzie OK, to opiszę swoje przezycia tuatj, na BME :)

Jeżeli chcecie przekłuć sobie pępek, to polecam, ale nie każdy musi czuć taki ból przy przekłuwaniu jak ja. Chociaż myślę, ża bardziej jednak bolały mnie moje nerwy :) Kolczyk wygląda śweitnie i ja czuję się z nim świetnie! Ani trochę nie przeszkadza on w codziennym życiu. Czasami zdaża mi się nawet o nim zapomnieć, ale jak tylko dotknę swego brzuszka, to wpadam w istny zachwyt!

Przekłuwajcie swoje ciało, jeżeli naprawdę czujecie, że tego właśnie chcecie. Ale ostrzegam-piercing uzależnia ;) Po pierwszej dziurce chce się mieć kolejną i następną, wiec bądźcie świadomi, w co się pakujecie!


Disclaimer: The experience above was submitted by a BME reader and has not
been edited. We can not guarantee that the experience is accurate, truthful,
or contains valid or even safe advice. We strongly urge you to use BME and
other resources to educate yourself so you can make safe informed decisions.


Return to Navel / Standard