Mój wymarzony kolec w języku
At A Glance
Author Piotras
When A month ago
Artist Robert
Studio Neo
Location Leszno, woj. Wielkopolskie, Polska
No wiec pomysl na kolczyk w jezyku przyszedl mi do glowy wtedy, gdy jedna z moich kumpel zrobiła sobie właśnie taki kolczyk. Wygladal zajebiscie, ale najbardziej mnie ciekawilo co to za uczucie kiedy ma się cos w jezyku, miesniu którego praktycznie caly czas uzywamy. Stwierdzilem ze to cos niesamowitego i poszedlem z tem pomyslem do rodzicow by porozmawiac o tym co zamierzam zrobic.

Zblizaly się moje 17 urodziny i stwierdzilem ze jest to idealna okazja by zrobic taki wlasnie kolczyk. Niestety rodzice nie zgodzili się na kolczyk a ponieważ już im o tym mowilem nie było sensu zrobic tego w tajemnicy bo i tak predzej czy pozniej by zobaczyli by co zrobilem, a potem zrobilo by się prawdziwe pieklo. Jedna udalo mi się naciagnac ich na kolczyk w wardze ale to już zupelnie inna historia.

Cieszylem się z kolca w wardze ale radosc szybko minela i przyszla ochota na cos nowego. Nawet nie chcialo mi się gadac z rodzicami na temat kolca w jezyku bo wiedzialem, ze nic z tego. W miedzy czasie spora czesc znajomych przeklula sobie jezyki i irytowal mnie fakt ze nie mogę zrobic sobie mojego wymarzonego kolca, podczas gdy reszta nie ma problemu z tym by w ten wlasnie sposób ozdobic swój jezyk.

I wlasnie wtedy, na 5 dni przed Dniem Dziecka stwierdzilem ze najlepiej powiedziec rodzicom ze zrobie kolca i koniec. Tymbardziej ze za 4 miesiace miałem ukonczyc 18 lat wiec wtedy już by mnie nikt nie powstrzymal. Tak wiec poszedlem do rodzicow i powiedzialem co zamierzam zrobic. Oczywiście stwierdzili ze nie mogę i ze to co mam powinno mi wystarczyc (a moja kolekcja sklada się z 5 kolcow na razie: loba, helixa i tragusa w uchu, a także kolca w brwi i wardze) jednak ja stwierdzilem ze i tak predzej czy pozniej zrobie sobie i kolczyk i wlasciwie zakonczylem dyskusje. Nastepnego dnia pokazalem im sztange znajomej by zobaczyli jak wyglada kolczyk do jezyka. Ojciec się zasmial a mama wygladala jakby jej było mnie zal no ale trudno hehehe :P

I wlasnie w Dzien Dziecka, stwierdzilem ze to jest ten dzien w którym TO zrobie. Swietnie się skladalo ponieważ kumpel chcial isc przekluc warge wiec moglismy isc razem, bo jak wszyscy wiedza: W KUPIE SILA! Tak wiec zrobilismy. Po szkole ja i kumpel plus moja wspaniala kumpela (towarzysz podrozy) udalismy się do studia. Niestety na samym poczatku naszej przygody zostalismy zbici z tropu. Koles który przekluwal robil akurat tatuaz i kazal przyjsc dopiero za 1.5 godziny. Nie bardzo mi się to usmiechalo ponieważ chcialem wrocic wczesniejszym autobusem do domu. Doszedlem jednak do wniosku ze lepiej poczekac 1.5 godziny niż do nastepnego dnia. Tak wiec poszlismy do kumpla i dziwnym zbiegiem okolicznosci czas minal bardzo szybko i pelni nadziei i adrenaliny udalismy się do studia.

Na miejscu okazalo się ze koles już na nas czeka także wszystko już mialo isc po naszej mysli. Pierwszy poszedl kumpel. Bez mrugniecia oka patrzylem jak wenflon przebija się mu przez warge (ja chyba jakis nienormalny jestem) i czekal az to samo się stanie z moim jezykiem. Kiedy nadeszla moja kolej usiadlem na fotelu. Wlasciwie to nawet się nie denerwowalem. Kumpela (pozdro dla Iziss :*) natychmiast zlapala mnie za reke. Mine miala troszke wystraszona i chyba bala się bardziej ode mnie :P Zdziwilo mnie to troche bo sama posiada takiego kolca wiec już wie na czym zabawa polega. W kazdym razie koleś zapytal się czy dac znieczulenie. Stwierdzilem ze jest zbedne. Kazdego kolca wykonywalem bez wiec czemu w tym przypadku mialo by być inaczej. Jednak Iziss pobladla i stwierdzila ze mam wziąć. Dlatego ze względu na nia poprosilem o to „znieczulenie" bo nie chciałbym by padla nieprzytomna obok mnie :P Tak wiec mój jezyk zostal spryskany kokaina (na serio!) powiedziano mi ze mogę mieć po tym lepszy humor ;) siedzialm przez minute z wyciagnietym jezykiem by nie znieczulic sobie podniebienia. Po jakims czasie zaczalem się smiac sam nie wiedzac z czego. Kolo usmiechnal się i chwycil mój jezyk w szczypce. W tym momencie wiedzial calkie trzezwo ze nadeszlo ta dlugo wyczekiwana przeze mnie chwila. Od razu się domyslilem ze to cale znieczulenie to pic na wode. Kiedy przylozyl igle do jezyka czulem wyraznie jej ostrze ale byłem pewny tego co chce zrobic. Jedny energicznym ruchem wbil mi igle od spodu jesyka i po ulamku sekundy już widzialem czubek igly tuz miedzy moimi oczami. Myslalem ze strace czucie w rece bo Iziss scisnela ja mocniej niż owe szczypce na moim jezyku. Potem kolo obcial plastikowa rurke i przeciagnal sztange. Nastepnie zakrecil kulke, wzial szczypce i już było po wszystkim. Szczerze mowiac to spodziewalem się wiekszych wrazen. Przeklucie czulem bardzo dokladnie ale bol był tak znikomy ze gdybym nie miał otwrtych oczu, pomyslalbym ze to szczypce zacisnely się na jezyku. Zaraz po przekluciu dostalem malego krwotoczku :P tzn. nie myslcie ze trysnela ze mnie krew, po prostu poczulem jej smak. Przeplukalem dwa razy usta i już wszystko było OK. Zaplacilem i szczesliwy wrocilem do domu.

Leczenie nie było czyms strasznym. Po pierwsze nie moglem jesc gdyz kiedy ruszalem jezykiem bolal jak jasna cholera wiec jadlem tylko tyle by nie pasc z glodu. Nastepnego dnia po przekluciu nic się nie zmienilo, tylko jezyk troche spuchl. Najgorszy był dzien drugi. Nie moglem powiedziec wyraznie ani jednego slowa. Jsc mi się nie chcialo dlatego przespalem caly dzien. Kiedy obudzilem się poznym popoludnie było lepiej. Moglem mowic i nawet cos zjadlem. Nastepne dni były juz z gorki jednak jeszcze dnia trzeciego stalo się cos bardzo dziwnego. Na moim jezyku pojawila się brazowa plama. Nie wiedzialem co robic. Plukalem poslusznie po kazdym posilku Dentoseptem a tu takie dziwy :P chwycilem za ulotke i wtedy wszystko się wyjasnilo. Plukalem nierozcienczonym, stezonym lekiem i stad te przebarwienia. Nie bez powodu trabia „przed uzyciem zapoznaj się z trescia ulotki... itd." W kazdym razie potem było już tylko lepiej.

Dzis, kiedy pisze ten tekst mijaja już 2 tygodnie i jest wprost zachwycony. Opuchlizna zeszla, jem doslownie wszystko, nawet zapiminam czasem ze mam kolczyk. Jest tak malo uciazliwy. Za tydzien wybiore się na zmiane sztangi na krotsza bo ta wystaje a lepiej wygladaja przylegajace do jezyka kulki. Polecam piercing kazdemu. Nie jest to tak bolesne jak się wszystkim wydaje, lecienie tez w granicach normy, a po leczeniu to już jest bosko. Można się niesamowicie bawic kolcem, nie tylko samemu ;)

Pozdro :D


Disclaimer: The experience above was submitted by a BME reader and has not
been edited. We can not guarantee that the experience is accurate, truthful,
or contains valid or even safe advice. We strongly urge you to use BME and
other resources to educate yourself so you can make safe informed decisions.


Return to Tongue / Center