Witam Panie i Panowie :)
At A Glance Author Tyrania Contact Tyrania@bme.anon When A month ago Studio Studio tatuazu na dereniowej Location Dereniowa O kolczyku w jezorze myslalam juz od dawna - poki co skonczylo sie na przeklutych uszach w platkach i chrzastce, teraz jezyk, potem industrial, traugus, drugi kolczyk w jezorze - ale to nie wazne ;)
Z racji mojego mlodego wieku, do kazdej z tych rzeczy potrzebna jest zgoda rodzicow, ktora musi byc odpracowana harowka w szkole :) bo inaczej na prawde trudno o ich zgode ;P Takie tez moje szczescie, ze na mniej niz 18 nie wygladam, ale ze klamac nie potrafie, przyznawalam sie za kazdym kluciem, co konczylo sie rozmowa ludzi w studio z moimi pierworodnymi starymi.
Z moim kolczykiem byl pewien problem, gdyz kasa i pomysl pojawily sie nagle, mozliwosc zrobienia go sobie mialam dokladnie godzine przed czterodniowym wyjazdem integracyjnym w nowej szkole. W sumie bylo mi to na reke, gdyz moi rodzice wyrzuciliby mnie z domu ze spuchnietym jezykiem, a tak mialam w planach wrocic jak gdyby nigdy nic i zapomniec o wszystkim.
Umowilam sie z baaardzo milym paniem z Derenowej, ze przyjdzie troszke wczesniej niz salon zostaje otwarty (za co mu serdecznie dziekuje), jako i pora odjazdu byla pozna. Jeszcze przed oficjalnym wyjsciem przeczytalam dokladnie po raz dwudziesty wszelkie wskazania, przeciwskazania i zagrozenia zwiazane z moim przeokrutnym planem, wzielam pieniadze i pelna sprzecznych uczuc udalam sie do studia.
Ostatnie buchy papierosa z wielkim ciezarem wtlaczaly sie w moje pluca, bo w koncu wiedzialy, ze przez nastepne dwa tygodnie raczej w nich juz nie zagoszcza (nieco nagiete, bo nawet do wieczora mi sie nie udalo wytrzymac).
Gdy dzielnie wkroczylam do pomieszczenia wszystkich diablow, na stole lezala tatuowana niewiasta, a pana ktory mnie kolczykowac mial jeszcze nie bylo, takze caly czas bilam sie z myslami czy uciec czy nie. Dzien wczesniej kolega uraczyl mnie opowiastka o "znajomej znajomego jego znajomego", ktora w ten sposob jezyk stracila i, cytuje: "ani porozmawiac, ani loda zrobic, co to za zycie"
Wreszcie nadszedl z usmiechem na twarzy, podal karteczke z zaznaczonym "zgoda rodzicow" punktem do podpisu. Weszlam do drugiego pokoju, rozsiadlam sie na kozetce, wzielam do ust jakis obrzydliwy plyn, zapewne dezynfekujacy, wyschnelam sobie jezyk (nienawidze tego robic, kolek w ustach nie jest smaczny) az mnie dorwal ze szczypcami (ktore oddal panience wczesniej lezacej na stole)i... pyk, kolczyk zostal zalozony praktycznie nie wiem jak gdzie i kiedy, bo bolu nie bylo, krwi tymbardziej... liczylam szczerze mowiac na wieksze wrazenia :) No moze dokrecanie kulek zmrozilo we mnie krew, ale nie po to co drugi dzien ogladam House of 1000 corpses, zeby mnie jakistam jezyk obrzydzal. Zwlaszcza ze na przyszlosc mam jeszcze ciekawsze plany, wiec musze sie hartowac (nie ma nic obrzydliwszego niz rozciaganie dziur w uszach).
Podziekowalam przepieknie, zaplacilam i mialam jeszcze 20 minut na kupienie dentoseptu i najwiekszej dawki dostepnej bez recepty srodka usmierzajacego bol. Udalo mi sie w miedzyczasie rozbic butelke frugo w aptece, prawie zostac przejechana przez jakiegos wariata i zgubic walizke, ktora musialam przez caly czas tachac.
Dotarlam wreszcie do autobusu wycieczkowego i, o zgrozo, wiesc o moim pomysle dotarla bezposrednio do mojej wychowawczyni. Myslalam, ze wezmie tasak i zacznie mnie gonic po parkingu, ale powiedziala tylko ze jestem okropnie glupia i ona sama tez chciala miec kiedys kolczyk w jezorze, wiec obeszlo sie i tym razem bez rozlewu krwi.
Dzien pozniej jezyk troszeczke spuchl, ale praktycznie nie przeszkadzalo mi to w mowieniu, a po naszprycowaniu sie wielka dawka leku - jesc moglam i szlo mi to calkiem sprawnie, zwlaszcza gdy uzywalam tylko jednej czesci szczeki.
Najsmieszniejsze jest to, ze zupelnie sie nie stosowalam do przykazan wyczytanych na forach i stronach o piercingu. Nie moglam sie powstrzymac i niestety papierosy palilam. Jadlam jogurty, bo latwo sie to przelyka, a moja maæ wpakowala mi je do torby. Tylko alkoholu nie pilam, dzieki bogu, bo zdazyli za to z owej wycieczki 3 osoby wyrzucic :) Ale to moze dlatego, ze za kazdym razem plukalam jezor w dentosepcie, bralam leki przeciwzapalne, kladlam glowe wysoko podczas snu (mieli tam genialne, wielkie, miekkie poduszki) i jadlam tylko kiedy musialam, bo jakos latanie za kazdym razem do lazienki, zeby morde wyplukac mi sie nie widzialo.
Opuchlizna prawie calkowicie zeszla akurat na powrot do domu, wiec plan udal sie w 100%. Wszyscy byli szczesliwi, a najbardziej ja - z kolczyka i udanego wyjazdu.
Teraz musze zmienic sobie kolczyk na krotszy, ale szukam takiego z bila centralnie na jezorze ;} Tylko jedna rzecz - kasa. Ciagle czekam na wygrana w totka.
a w najblizszej przyszlosci, gdy tylko troszke kasy wplynie na konto: drugi kolczyk (w tym samym ;p) jezyku :}
Takze, jesli chcialo ci sie to wszystko czytac: nie zawsze z tym jezykiem jest okropnie :) moze mam po prostu szczescie, moze jestem spaczona w jakis sposob, ale zadnych problemow z tym fantem nie mialam. No moze teraz mam za mocno dokrecone kulki i nie wiem, jak kolczyk wyjac ;P Ale zawsze zostaja nozyce do ciecia metalu... :D